XI Legionowski Festiwal Muzyki Kameralnej i Organowej odbywał się w kościele Św. Ducha w Legionowie od 2 sierpnia do 6 września 2015



2 sierpnia, niedziela, godz. 16.00
Christian Tarabbia - organy (Włochy)


Program:
Johann Sebastian Bach (1685-1750):
- Preludium i fuga D-dur BWV 532
- Canzona in d BWV 588
- Aria variata alla maniera italiana BWV 989
Padre Davide da Bergamo (1791-1863) - Elevazione
Giovanni Morandi (1777- 856) - Offertorium c-moll z V raccolta di Sonate
Johann Christian Heinrich Rinck (1770-1846) - Wariacje na oryginalny temat A. Corelliego
Marco Enrico Bossi (1861-1925) - Ave Maria op.104 nr 2
Pietro Mascagni (1863- 945) - Intermezzo z Cavalleria Rusticana

Christian Tarabbia
Jeden z czołowych włoskich wirtuozów organów.
Urodzony w 1981 roku, studiował w klasach Organów i Kompozycji w Conservatorio Cantelli w Novarze. Edukację kontynuował w l'Accademia Internazionale della Musica w Mediolanie pod kierunkiem prof. Lorenzo Ghielmiego.
Brał udział w wielu kursach mistrzowskich prowadzonych przez takich pedagogów jak: L. F. Tagliavini, J. C. Zehnder, P. D. Peretti, H. Vogel, L. Lohmann i J. D. Christie.
W 2002 roku uzyskał bardzo prestiżowy etat organisty tytularnego w Collegiata di Santa Maria w Aronie. Posadę tę przejął po słynnym Paolo Crivellaro. Artysta otrzymał wiele ważnych nagród i odznaczeń na międzynarodowych konkursach organowych. Koncertował w najważniejszych ośrodkach Europy oraz w Rosji i Australii.
Prowadzi ożywioną działalność w celu rekonstrukcji i odbudowy zabytkowych instrumentów. Jego występy były transmitowane przez czołowe europejskie media, najważniejsze stacje telewizyjne Włoch, Hiszpanii i Polski, a także telewizję australijską.

Relacja w mazowieckim To i Owo

POCZĄTEK XI LEGIONOWSKIEGO FESTIWALU MUZYKI KAMERALNEJ I ORGANOWEJ
Alla maniera italiana

Pierwszą imprezę festiwalową (2 VIII) wypełnił w całości recital włoskiego organisty Christiana Tarabbii Program swego występu artysta ułożył w duchu patriotycznym. Wystarczy wymienić nazwiska zaprezentowanych kompozytorów: Padre Davide de Bergamo, Giovanni Morandi, Marco Enrico Bossi, Pietro Mascagni. A jeśli jeszcze weźmiemy pod uwagę, że Jan Sebastian Bach, którego trzy dzieła otworzyły recital, ulegał wpływom Vivaldiego, Corellego, Albinoniego i innych włoskich mistrzów, można rzec, iż koncert przychylił nam włoskiego nieba i na pytanie poety: "Znasz-li ten kraj, gdzie cytryna dojrzewa?" ? odpowiedzieć wypada: znamy go, znamy.
Kiedy słucham muzyki organowej przez radio albo z płyt, mój słuch wychwytuje każdy szczegół. Mogę napawać się plastycznością przeplatających się linii melodycznych, błyskotliwością biegników, tryli itp. W kościele "na górce" czuję się, jakbym miał w uszach watę. Nie chodzi oczywiście o niedostateczną głośność, lecz o brak przejrzystości. W czasie poprzednich festiwali przesiadałem się z ławki na ławkę w poszukiwaniu miejsca, gdzie mógłbym wszystko dokładnie słyszeć. Teraz już wiem, że takie miejsce nie istnieje.
Zła akustyka? Nie najlepsza jakość instrumentu? Nie wiem. Słuchając Preludium i fugi D-dur BWV 532 Bacha nie od razu połapałem się, że przecież doskonale znam ten utwór; wiele razy słyszałem go z płyty w fortepianowym opracowaniu Busoniego. Jednakże preludium nie zostało przeze zidentyfikowane, dopiero fuga.
Nie wszystkie punkty programu przysłaniała mgła. W niektórych wariacjach na temat Corellego autorstwa Johanna Rincka można było smakować potoczystość palcówek. Na ogół jednak orkiestracja (wszak organy można przyrównać do orkiestry) była zbyt gruba. Na pewno przyczyną mojego niedosytu nie jest wykonawstwo. Ot, choćby występujący tej niedzieli artysta: jego osiągnięcia wymienione w festiwalowym folderze oszołamiają. I pomyśleć, że taki talent niknie pod korcem z powodu przeszkód technicznych. Duch borykający się z materią! Gdybym zadał sobie obcesowe pytanie, co mi dało przyjście na ten koncert, odpowiedź dana z ręką na sercu byłaby taka: mogłem posłuchać organowego brzmienia, nic więcej.
Nic więcej? Ostatecznie przebywało się w kościele, a dźwięki organów doskonale służą jako tło pobożnych medytacji. Toteż owo niedzielne popołudnie nie było czasem straconym. Bynajmniej.
ANTONI KAWCZYŃSKI



9 sierpnia, niedziela, godz. 16.00
Agnieszka Kaćma - flet
Jarosław Wróblewski - organy


Program:
Alfred Hollins (1865-1942) - Concert Overture c-moll (organy solo)
Johann Sebastian Bach (1685-1750) - Sonata g-moll BWV 1020 (flet i organy)
- Allegro
- Largo
- Allegro
Marco Enrico Bossi (1861 - 1925) - Pi?ce h?ro?que op. 128 (organy solo)
Marin Marais (1656-1728) - Folies d'Espagne (flet solo)
Johann Sebastian Bach (1685-1750) - Preludium i fuga G-dur BWV 541 (organy solo)
Friedrich Högner (1897-1981) - Fantasia sopra Jesu meine Freude (flet i organy)
Krzesimir Dębski (ur. 1953) - Moment muzyczny (2013) dedykowany Agnieszce Kaćmie (flet i organy)

Agnieszka Kaćma
Urodzona w rodzinie artystycznej, absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej we Wrocławiu, stypendystka Rządu francuskiego w Paryżu, w klasie fletu Alain Marion w Conservatoire Nationale Superieur de Musique. Prowadzi ożywioną działalność koncertową w kraju i za granicą, reprezentuje Instytuty Francuskie i Alliance Francaise na wielu koncertach muzyki francuskiej. Jej ogromny repertuar obejmuje utwory od baroku po muzykę naszych czasów, kompozycje twórców z całego świata takich jak m.in. Toru Takemitsu, John Cage, Pierre Boulez, R. Aitken, E. Tangui, Thorkell Sigurbjornsson i wielu innych. Wysoko ceniona za interpretacje dzieł współczesnych.

Jarosław Wróblewski
Kształcenie muzyczne otrzymał w Państwowej Szkole Muzycznej w Białymstoku, Akademii Muzycznej w Warszawie (w klasie organów prof. Józefa Serafina) oraz w Hochschule für Musik und darstellende Kunst Mozarteum w Salzburgu. Jest laureatem wielu konkursów krajowych i zagranicznych. Obecnie jako solista, dyrygent i muzyk kameralny wystę-puje w Polsce, Czechach, Austrii, Niemczech, Szwajcarii, na Ukrainie. Doktorat w dyscyplinie artystycznej instrumentalistyka uzyskał w roku 2006 w Akademii Muzycznej w Krakowie. W 2012 został wybrany na prodziekana Wydziału Fortepianu, Klawesynu i Organów Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie.

relacja w Mazowieckim To i Owo

Bach, długo, długo nic i reszta
Ars longa, vita brevis. Samych arcydzieł muzycznych jest tyle, że życia nie starczy, by się nimi nasycić. A tu mamy do czynienia z twórczością kompozytorów drugo- i trzeciorzędnych. Zamiast Haendla, Haydna, Mozarta, Beethovena, Schuberta, Schumanna, Brahmsa ? Alfred Hollins, Marco Enrico Bossi, Marin Marais, Friedrich Högner, Krzesimir Dębski. Oferuje się nam dziełka, którym nie można odmówić pewnej wartości, lecz do miana arcydzieł jeszcze im daleko. Ani nie wzruszają, ani nie zachwycają, pozwalają co najwyżej kontemplować brzmienie instrumentu. Wśród tej "kolorystyki dźwiękowej" błyska niekiedy przejaw inwencji, czy to się jednak opłaca? Czy gra warta kościelnej świecy? To, co się wydobywa z organowych piszczałek, to miły dla ucha hałas, owszem, ale piszczenie fletu?...
Jedynie Jan Sebastian sprawił, że uczestniczenie w imprezie nie było czasem straconym. Dotyczy to przede wszystkim Preludium i fugi G-dur BWV 541, utworu tętniącego radością i sprawnie wykonanego przez organistę Jarosława Wróblewskiego. Gorzej z Sonatą g-moll BWV 1020 na flet i organy. Z przyjemnością słuchałem partii organowej, tych biegników w pierwszej części, potoczystych, wyrównanych pod względem dynamicznym, lecz na tym tle flet pozostawiał wiele do życzenia. Gra flecistki Agnieszki Kaćmy nie odznaczała się niestety płynnym, nieprzerwanym, intensywnym tokiem, w poszczególnych frazach zdarzały się dziury i zapaści, a całość w swoim zamgleniu dałaby się porównać z deklamacją aktora grzeszącego fatalną dykcją.
ANTONI KAWCZYŃSKI



15 sierpnia, sobota, godz. 19.00
Roman Wiszniowski - wiolonczela barokowa
Dariusz Hajdukiewicz - organy


Program:
Dietrich Buxtehude (1637-1707) - Magnificat BuxWV 204 (organy solo)
Johann Sebastian Bach (1685-1750) - Prelude, Courante i Sarabande z 1 Suity na wiolonczelę
Christian Ritter (1645?-1725?) - Sonatina (organy solo)
Johann Sebastian Bach (1685-1750) - Prelude i Sarabande z 2 Suity na wiolonczelę
Jan Pieterszoon Sweelinck (1562-1621) - Toccata in a (organy solo)
Johann Sebastian Bach (1685-1750):
- Sarabande z 3 Suity na wiolonczelę
- Sarabande z 5 Suity na wiolonczelę
- Prelude z 6 Suity na wiolonczelę
Johann Gottfried Walther (1684-1748) - Wariacje chorałowe Meinen Jesum las ich nicht LV1 (organy solo)
Piotr Czajkowski (1840-1893) - Andante canatbile (organy i wiolonczela)
Sigfrid Karg-Elert (1877-1933) - Marche triomphale Nun danket alle Gott op. 65 nr 5

Roman Wiszniowski
O klasie wiolonczelisty najlepiej świadczą słowa Maxima Vengerowa, jednego z najlepszych na świecie skrzypków i dyrygentów: "Głębokie wrażenie wywarła na mnie nie tylko nieskazitelna technika gry Romana Wiszniowskiego, ale również jego niezwykła muzykalność i artyzm mu-zyczny". Entuzjastycznie o Wiszniowskim wypowiadał się również genialny wiolonczelista Boris Pergamenschikov, a Witold Lutosławski ufundował mu prywatne stypendium, dzięki któremu po studiach w Aka-demii Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie (w klasie prof. Andrzeja Wróbla) i u prof. Borisa Pergamenschikova w Hohschule fur Musik w Kolonii, Roman Wiszniowski mógł podjąć studia mistrzowskie w Hoch-schule fur Musik w Wiedniu. Wiolonczelista jest laureatem wielu między-narodowych konkursów. Koncertuje z najlepszymi orkiestrami (m.in. Wienner Philharmoniker). Specjalizuje się w nagraniach literatury skrzypcowej na wio-lonczeli (projekt dla wydawnictwa muzycznego Paganiniclub), a dla amerykańskiego koncernu płytowego nagrał dwa koncerty wiolonczelowe Józefa Haydna.

Dariusz Hajdukiewicz
Ukończył z wyróżnieniem Akademię Muzyczną im. Fr. Chopina w Warszawie - Filia w Białymstoku w klasie organów Marii Terleckiej. W latach 2002-2004 zrealizował studia podyplomowe w Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach w klasie organów prof. Juliana Gembalskiego. Wielokrotnie uczestniczył w międzynarodowych mistrzow-skich kursach interpretacji, które prowadzili znani organiści świata m. in.: prof. Guy Bovet (Szwajcaria), prof. Herbert Wulf (Niemcy), prof. Ulrik Spang-Hanssen (Dania).
Koncertuje jako solista, kameralista i akompaniator na renomowanych międzynarodowych festiwalach muzyki organowej i kameralnej oraz okolicznościowych koncertach organowych w Polsce (ponad 100 miast), w Niemczech, Danii, na Wyspach Alandzkich, na Białorusi, Litwie i Rosji. Współpracuje z solistami, chórami, orkiestrami i instytucjami muzycznymi w Polsce i za granicą. Od roku 2002 pełni obowiązki organisty w Parafii św. Rodziny w Białymstoku.
Jest pomysłodawcą i dyrektorem artystycznym Międzynarodowego Festi-walu Muzyki Organowej i Kameralnej im. ks. Wacława Rabczyńskiego w Wasilkowie oraz Międzynarodowych Wieczorów Muzycznych u Św. Alberta w Mońkach. Jest również jurorem i kierownikiem artystycznym Ogólnopolskiego Konkursu Młodych Organistów im. Franciszka Karpińskiego w Białymstoku. Jest założycielem i kierownikiem artystycznym orkiestry instrumentów historycznych Baroque Collegium Musicum oraz prezesem Fundacji Muz&Art. W 2012 roku Towarzystwo im. Mariana Sawy przyznało mu dyplom "Za szczególną promocję utworów organowych Mariana Sawy" oraz uhonorowało medalem Towarzystwa.



16 sierpnia, niedziela, godz. 16.00
Państwowy Chór Ludowy im. M. K. Ogińskiego pod dyr. Aleksandra Lacha (Białoruś)


Program:
- Dobryj wieczar tabie, opr. Aleksander Lach
- Triswiatoje, muz. Wasilij Siergiejewicz (1866-1901)
- Żyrowickaja Bogomatier, muz. Michaś Sełba (1925-2003)
- Otcze nasz na chór mieszany, muz. Piotr Czajkowski (1840-1893)
- Intermezzo na instrumenty ludowe, opr. Iwan Isakowicz
- Błażen muż, muz. Grigorij Lubimow (1882-1934)
- Modlitwa, muz. Bułat Okudżawa (1924-1997), opr. Michaił Driniewski
- Wieruju na chór mieszany, muz. Aleksander Flarkowski (1931-2014)
- Pożegnanie Ojczyzny, muz. Michał Kleofas Ogiński (1765-1833), opr. Aleksander Lach
- Gospodi, jesli Tiebie ugodno, muz. Aleksander Lach

Państwowy Chór Ludowy im. M. K. Ogińskiego
Zespół powstał w 1964 roku w Smargoniu. Początkowo w jego skład wchodziły amatorskie grupy tancerzy, śpiewaków i aktorów. Od 1965 r. nosi imię Michała Kleofasa Ogińskiego. Wybór tej postaci nie jest przypadkowy. Twórczość Ogińskiego jest na Białorusi znana i ceniona. Pod Smargonią znajduje się odrestaurowany majątek Ogińskich.
W ciągu pierwszych trzech lat chór im. Ogińskiego osiągnął wysoki poziom wykonawczy, rozpoczynając aktywną działalność koncertową w kraju i za granicą. Oprócz występów okolicznościowych, związanych z uroczys-tościami państwowymi, a także świętami cerkiewnymi (co wchodzi w obo-wiązki chóru), zespół daje rocznie ponad 200 koncertów w kraju i poza jego granicami. Niejednokrotnie chór występował w Estonii, Łotwie, Litwie, Niemczech, Polsce, Słowacji, Czachach i Rosji. Od piętnastu lat ważne miejsce w repertuarze zespołu zajmuje muzyka cerkiewna. Według Aleksandra Lacha właśnie pieśni sakralne stanowią serce chóru, a ich wykonywanie oczyszcza duszę i wnosi wewnętrzną harmonię.
W czasie Festiwalu usłyszymy zarówno utwory zainspirowane tematyką sakralną jak i śpiewy pochodzące z opracowań liturgii cerkiewnej.
Państwowy Chór im. M. K. Ogińskiego niejednokrotnie zdobywał nagrody na prestiżowych konkursach muzyki cerkiewnej (m.in. "Kałożskij Błagowiest", "Pad sinim Niomanom", "Sława w wysznich Bogu" i inne). Wszystkie kostiumy chórzystów uszyte są ręcznie z białoruskiego lnu.

Aleksander Lach
Wokalista, dyrygent, pedagog i kompozytor, urodzony w 1945 r.
W 1964 roku ukończył Państwowy College Muzyczny w Mołodziecznie, a w 1967 podjął studia w Białoruskiej Państwowej Akademii Muzycznej w klasie śpiewu. Następnie ukończył Białoruski Państwowy Uniwersytet Sztuk Pięknych w zakresie dyrygentury chóralnej. Podczas studiów badał specyfikę śpiewu ludowego, a także analizował obrzędy i tradycje ziemi białoruskiej. Jego celem była rejestracja, opracowanie i podniesienie obszarów spuścizny ludowej do profesjonalnego poziomu. Przez 37 lat zakładał liczne zespoły wokalno-instrumentalne, chóry, grupy teatralne, wykonujące stworzony przez niego repertuar. Przyczynił się znacznie do popularyzacji narodowych tradycji muzycznych zarówno świeckich jak i religijnych. W 1969 roku został powołany na stanowisko głównego dyrygenta i dyrektora artystycznego Państwowego Chóru Ludowego im. M. K. Ogińskiego w Smargoniu. Nauczał też w szkołach muzycznych I i II stopnia w Smargoniu oraz w Mińsku. Aleksander Lach jest autorem hymnu miasta Smargoń i hymnu Białoruskiego Państwowego Uniwersytetu Technologicznego.

relacja w Mazowieckim To i Owo

Bogomatier
Śpiew wiolonczeli i śpiew chórzystów, a także chór organowych piszczałek - oto, co wypełniło koncerty dane 15 i 16 sierpnia; pomiędzy te dwie zgodne z programem imprezy wplotła się impreza trzecia - ponadprogramowa.
Sobotni koncert rozpoczął organista Dariusz Hajdukiewicz wykonaniemMagnificat Buxtehudego. Umieszczenie tego dzieła na czele programu było ? ze względu na przypadające tego dnia święto ? szczęśliwym pomysłem, choć hymn ku czci Marii Panny mógłby zabrzmieć delikatniej, nie tak hucznie. Ponadto usłyszeliśmy Sonatinę Christiana Rittera, Toccatę Jana Pieterszoona Sweelincka, i Wariacjechorałowe "Meine Jesum las ich nicht" Johanna Gottfrieda Walthera. Wartość tego ostatniego utworu tkwi raczej w temacie aniżeli w opracowaniu dokonanym przez owego J. G. Walthera. Chciałoby się tej muzyki wysłuchać po raz drugi, ale w postaci pierwotnej, wokalnej. Nie tyle cykl wariacji jest pociągający, co sam chorał ? melodyjny, wzniosły. Ogólnie można rzec, iż ten recital organowy nie wywarł wrażenia, i jeśli kogoś na skutek życiowych przeszkód ominęła owa porcja organowej muzyki, to nie ma on powodu do ubolewania, chyba że jest to ktoś, kto w swojej karierze melomana zdążył wszystko usłyszeć, wszystko poznać, wszystko przetrawić i teraz żąda mu się czegoś specjalnego, ekskluzywnego. Dodam, że o ile Magnificat i Wariacje chorałowe nie urzekały walorami czysto muzycznymi, to przecież jako akompaniament do cichej, indywidualnej modlitwy nadawały się wspaniale. W części kameralnej wystąpił wiolonczelista Roman Wiszniowski, ulokowany u stóp ołtarza. Tym samym nie popełniono błędu sprzed tygodnia, kiedy to dźwięk fletu dochodził z chóru. Słuchanie z takiej odległości niewiele ma wspólnego z kameralistyką. Wykonano fragmenty suit Bacha na wiolonczelę solo, przy czym wybór poszczególnych części był niefortunny. Oprócz trzech preludiów i courante - aż cztery sarabandy! Co za dużo, to niezdrowo. Zamiast dziwacznego, poszatkowanego oklaskami zestawu marzyłaby mi się jedna z sześciu suit - kompletna, nie pomijająca żadnego wchodzącego w jej skład tańca i grana z pamięci. Czymś na otarcie łez była możność posłuchania brzmienia instrumentu ? arcydzieła włoskiej sztuki lutniczej z XVIII wieku.

W niedzielę wystąpił trzydziestoosobowy chór mieszany z Białorusi, z programem muzyki cerkiewnej. Tym zespołem, bliskim sercom Polaków przez to, że za patrona obrał sobie Michała Kleofasa Ogińskiego, dyrygował Aleksander Lach.
Dla każdego, kto regularnie bywając w kościele śpiewa wraz z innymi pieśni nabożne, atrakcją musi być taki koncert wokalny. Uczestnicząc we mszy jesteśmy jako mimowolni słuchacze skazani na śpiew amatorski, zaledwie jednogłosowy. I raptem, w tym samym miejscu, możemy napawać się płynącej z wyszkolonych gardeł polifonii, sławiącej Boga tak samo szczerze, jak to się dzieje w naszym przypadku, ale o wiele kunsztowniej.
Wrażenia byłyby przyjemniejsze i jeszcze bardziej budujące, gdyby się dokładnie wiedziało, o czym się śpiewa. Gdy słyszę "Otcze nasz", nie ma problemu; tekst rozumie się od początku do końca. Równie zrozumiałe jest słowo, które posłużyło mi za tytuł niniejszego sprawozdania. Na ogół jednak bariera językowa zmniejsza intensywność naszego przeżycia. A przecież łatwo byłoby temu zaradzić. Wystarczyłoby w festiwalowym folderze zamieścić przynajmniej garść cytatów ? w oryginale oraz w polskim tłumaczeniu. A potem chórzyści przenieśli się na placyk przy kościele, gdzie dołączyły do nich zespoły instrumentalny i baletowy. Wciąż trwający śpiew został wzbogacony graniem i tańcem, a punktem kulminacyjnym popisów był polonez Pożegnanie ojczyzny. Tu już musicie mi Państwo wybaczyć: nie jestem Mickiewiczem, żeby Wam tego poloneza opisać. Pozostaje mi wyrazić się krótko i ogólnikowo: to było zachwycające.

Cofnijmy się o parę godzin. Zdążający z Pomorza do Legionowa artyści białoruscy zapowiedzieli swoje opóźnienie (awaria autokaru). Aby nie rozczarować przybyłej o godz. 16 publiczności, zorganizowano zastępstwo. Wystąpiła para legionowskich muzyków, organista Michał Jung i skrzypaczka Katarzyna Sylla. W programie zaimprowizowanego, ratującego sytuację koncertu znalazły się wykonane solo lub w duecie utwory mistrzów baroku. Pani Kasia i pan Michał zagrali wspaniale, lecz równie wspaniała jest ich uczynność, przyjacielska postawa wobec znajdujących się w biedzie organizatorów. Szczegóły o ich muzykowaniu - w jednym z najbliższych numerów.
ANTONI KAWCZYŃSKI



23 sierpnia, niedziela, godz. 16.00
Krakowskie Trio Stroikowe
Maria Terlecka - organy


Program:
Aleksander Tansman (1897-1986) - Dialogue z Suity na trio stroikowe
Johann Sebastian Bach (1685-1750) - Triosonate Es-dur BWV 525
Jacques Ibert (1890-1962) - Cinq pieces en Trio
Krzesimir Dębski (ur. 1953) - Cantabile
wyk. - Krakowskie Trio Stroikowe

- Bogurodzica - opr. Feliks Rączkowski
Johann Sebastian Bach (1685-1750)
- Preludium chorałowe Nun komm, der Heiden Heiland
- Preludium i fuga h-moll BWV 544
Cesar Franck (1822-1890) - Preludium, Fuga i wariacje h-moll
Marcel Dupré (1886-1971) - Chorał Placare Christe Servulis (nr XVI)
z cyklu Le Tombeau de Titelouze
wyk. - Maria Terlecka

Krakowskie Trio Stroikowe
powstało w 1998 roku z inicjatywy oboisty Marka Mleczki przy Orkiestrze Kameralnej Capella Cracoviensis. Zespół składa się z wybitnych instru-mentalistów, którzy przejawiają swą aktywność artystyczną nie tylko w grze orkiestrowej, ale również kameralnej oraz solowej - stąd też muzycy mają w swym dorobku wiele koncertów kameralnych z różnorodnym repertuarem, od muzyki barokowej do współczesnej.
Krakowskie Trio Stroikowe koncertowało niemalże na wszystkich prestiżowych festiwalach muzycznych w Polsce, spotykając się z entuzjazmem publiczności i uznaniem krytyków. W 2005 roku, współpracując z PWM i DUX-em, zespół nagrał płytę z utworami polskich kompozytorów XX wieku (Szałowski, Tansman, Lutosławski, Spisak, Palester, Krauze), a rok później na zaproszenie Polskiego Towarzystwa Bachowskiego, zarejestrował we własnej transkrypcji Sonatę Es dur BWV 525 Jana Sebastiana Bacha.
Członkowie Krakowskiego Tria Stroikowego są pedagogami Akademii Muzycznych w Krakowie i Katowicach. Trio tworzą: Marek Mleczko - obój, Roman Widaszek - klarnet, Paweł Solecki - fagot.

Maria Terlecka
Absolwentka warszawskiej PWSM, którą ukończyła w roku 1975 w klasie organów prof. Feliksa Rączkowskiego oraz w klasie fortepianu prof. Juliusza Bożyma. Od momentu ukończenia studiów stale prowadzi aktywną działalność artystyczną koncertując w kraju i poza jego granicami (m.in. w Danii, Szwecji, Niemczech i w krajach byłego Związku Radzieckiego), dając recitale organowe, biorąc wielokrotnie udział w koncertach z towarzyszeniem orkiestry i uczestnicząc w międzynarodowych festiwalach organowych.
Jej występom towarzyszą entuzjastyczne recenzje prasowe:
"...absolutna precyzja, wirtuozowska technika w grze na manuale i pedale" (Nordwest Zeitung, Oldenburg, Niemcy),
"...Koncert organowy był wielkim przeżyciem. Zadziwiająca technika i muzy-kalność Marii Terleckiej pozostaną w naszej pamięci" (Walsroder Zeitung, Niemcy),
"...Maria Terlecka - wielki temperament i wielka dyscyplina" (Nordsee Zeitung, Bremerhaven, Niemcy), "...Maria Terlecka - organistka tytanka..." (Głos Szczeciński).
Prasa nie szczędzi słów uznania pod adresem artystki, podkreślając jej muzykalność oraz wirtuozerię i stylowość gry. Po jednym z występów przed białostocką publicznością, recenzent Kuriera Podlaskiego nazwał Terlecką "...królową białostockich muzyków." Maria Terlecka łączy ożywioną działalność koncertową z pracą pedagogiczną. Prowadzi klasy organów w białostockiej Filii AMiFC oraz w Zespole Szkół Muzycznych im. I. J. Paderewkiego w Białymstoku. Ma na swoim koncie liczne nagrania radiowe.
W roku 2004/2005 obchodziła Jubileusz 30-lecia pracy artystycznej.

relacja w Mazowieckim To i Owo

César Franck, godny następca Bacha

Były to właściwie dwa osobne występy; osobne, a jednak korespondujące ze sobą. Łącznikiem ? muzyka Jana Sebastiana. Najpierw oboista Marek Mleczko, klarnecista Roman Widaszek i fagocista Paweł Solecki zagraliSonatę triową BWV 525, potem organistka Maria Terlecka wykonała Preludium i fugę h-moll BWV 544. Ujrzeliśmy dwa oblicza Lipskiego Kantora. Pierwszy utwór to muzyka pełna polotu, wdzięku i radości (zwłaszcza w pierwszej części). A także filigranowa. Drugi ? o fakturze masywnej, wyraża głęboki smutek (zwłaszcza fuga).
I jeszcze raz tonacja h-moll: intensywne, pełne wyrazu Preludium, fuga i wariacje CésaraFrancka. Jeśliby temu dziełu przypisać treści religijne, powiedzielibyśmy: żarliwa modlitwa. Dzieło trzyczęściowe, o zróżnicowanej formie, ale odznaczające się jednością tworzywa muzycznego, co umiejętnie uwypukliła organistka.
Program zapowiadał jeszcze jeden utwór Bacha: Preludium chorałowe "Nun komm, der Heiden Heiland". Zapowiedziany, ale nie wykonany, a to w obawie, aby nie znużyć publiczności. Koncert mógłby się przeciągnąć ponad miarę i trzeba było ponoć z czegoś zrezygnować. Za kulisami dyskutowano: usunąć wspomniane Preludium czy Chorał Marcela Dupré. Pani Maria wolałaby zagrać Preludium chorałowe, które uwielbia i którego wykonywanie jest dla niej źródłem głębokiego, wyciskającego łzy wzruszenia. Przeważyło jednak zdanie prowadzącego festiwalowe koncerty Wojciecha Włodarczyka, który na temat Dupré miał nam sporo do powiedzenia. Istotnie, komentarz był bardzo interesujący, ale chyba muzyka ważniejsza? Ten strach, żeby nie zmęczyć słuchaczy, to coś, czego nie pojmuję. Jedno z dwojga, albo kompozycje zasługują na wysoką ocenę, albo należy uznać je za mierne. W pierwszym przypadku choćby koncert trwał znacznie dłużej niż zwykle, nie będzie to dłużyzna, w drugim ? nawet jeden kwadrans to już za wiele.

Brak miejsca w poprzednim numerze sprawił, że o jednym z trzech koncertów danych 16 VIII mogłem tylko napomknąć i nie dane mi było zająć się nim w tej mierze, na jaką zasługuje. Wykonawcami byli Michał Jung i Katarzyna Sylla. Uraczyli oni publiczność zarówno dzięki efektownie ułożonemu programowi, jak i wysokiemu poziomowi gry.
Aby powyższe zdanie nie wydało się nikomu czczym przejawem kurtuazji, odwołam się do opinii jednej ze słuchaczek. Pani Beata nie lubi organów, a i za Bachem także nie przepada. Takie przynajmniej miała o sobie dotychczas mniemanie. Na festiwalach nie bywa. Wszystko to nie oznacza, że nie jest wrażliwa na muzykę, wprost przeciwnie, słucha jej przez radio, bywa we Filharmonii. W niedzielę 16 VIII przyszła do kościoła dla posłuchania zapowiedzianego na godz. 16 chóru z Białorusi. Doznała zawodu dowiadując się o zmianie programu. Została jednak.
Rezultatem jest wielkie przeżycie muzyczne, najpotężniejsze w jej życiu. Bachowska Toccata i fuga d-moll, słyszana nie po raz pierwszy, znana i z głośnika, i na żywo, zawsze odbierana raczej spokojnie ? tym razem wstrząsnęła nią do głębi, "do trzewi". Trans, hipnoza, zupełne poddanie się wpływowi muzyki. Wedle jej słów: "Czas się dla mnie zatrzymał."
Pani Beata chętnie by swoje wrażenia przekazała artyście, jednak refleksja, że mogłaby to uczynić, przyszła zbyt późno. Koncert dobiegł końca, muzycy się rozeszli. Niech więc przynajmniej za moim pośrednictwem dowie się Michał Jung: wśród oklaskującej go publiczności był ktoś poruszony szczególnie.
ANTONI KAWCZYŃSKI



30 sierpnia, niedziela, godz. 16.00
Renata Marzec - wiolonczela
Radosław Marzec - organy


Program:
Ryszard Sielicki (1916-2005) - Serenade Orientale (wiolonczela solo)
Claude Balbastre (1724-1799) - Canonnade (organy solo)
Isaac Albeniz (1860-1909) - Asturias (wiolonczela solo)
Johann Sebastian Bach (1685-1750):
- Adagio, BWV 564 (organy solo)
- Allegro cz. III z Sonaty triowej nr 5, C-dur, BWV 529 (organy solo)
Max Bruch (1838-1920) - Kol Nidrei op. 47 (wiolonczela i organy)
Camille Saint-Saëns (1835-1921) - Aria z opery Samson i Dalila, Mon coeur s'ouvre a ta voix (wiolonczela i organy)
Eduardo Torres (1872-1947) - Saeta (organy solo)
Felix Mendelssohn-Bartholdy (1809-1847):
- La Fileuse (tr. Enrico Bossi) (organy solo)
- Marche Nuptiale (tr. Theodore Dubois) (organy solo)

Renata Marzec
Absolwentka Akademii Muzycznej im. F. Nowowiejskiego w Bydgoszczy w klasie wiolonczeli prof. Romana Sucheckiego. Obecnie prowadzi tam klasę wiolonczeli oraz zespoły kameralne.
Działalność koncertowa obejmuje współpracę z Orkiestrą Kameralną Capella Bydgostiensis (lata 1993-1996) oraz recitale solowe w kraju i za granicą. Swoje zainteresowania kameralistyką rozwijała koncertując w trio fortepianowym z Katarzyną Cąbrowską i Magdaleną Swatowską oraz w trio barokowym z Urszulą Bartkiewicz i Andrzejem Łęgowskim. Działalność artystyczną poszerzała o muzykę jazzową. Od kilku lat koncertuje z mężem, organistą Radosławem Marcem współtworząc duet Cellorganic. Repertuar tego duetu propaguje oryginalne dzieła tworzone na ten skład autorstwa takich mistrzów XIX i XX wieku jak F. Liszt. J. Jongen, M. Dupre oraz dzieła twórców dawnych epok jak J. S. Bach, A. Vivaldi, A. Scarlatti. Duet prezentuje również własne opracowania arcydzieł np. C. Saint-Saensa, G. Rossiniego.
W swoim dorobku posiada prawykonania dzieł XX wieku napisanych na wiolonczelę solo. Do repertuaru koncertowego dołącza również arcydzieła muzyki fortepianowej lub operowej we własnych transkrypcjach na wiolonczelę solo.
Rezultatem pracy w Państwowej Szkole Muzycznej I i II st. w Inowrocławiu są nagrody i wyróżnienia uczniów na regionalnych i ogólnopolskich przesłuchaniach wiolonczelowych. Otrzymała szereg nagród indywidualnych Rektora Akademii Muzycznej, Dyrektora Zespołu Szkół Muzycznych I i II st oraz Wojewody Kujawsko-Pomorskiego.
Prowadzi społeczną działalność na rzecz Inowrocławskiego Towarzystwa Muzycznego "Pro Arte". Była prodziekanem, a obecnie jest dziekanem Wydziału Instrumentalnego w Akademii Muzycznej im. F. Nowowiejskiego w Bydgoszczy.

Radosław Marzec
Urodził się w Białymstoku w 1971 r. Studiował w Akademii Muzycznej im. Feliksa Nowowiejskiego w Bydgoszczy, gdzie w klasie organów prof. Piotra Grajtera uzyskał dyplom z wyróżnieniem. Umiejętności doskonalił w Konserwatorium Muzycznym w Strasbourgu (Francja) w klasie organów prof. André Stricker. Był stypendystą Ministra Kultury i Sztuki.
Brał udział w kursach mistrzowskich prowadzonych przez takich organistów jak Marie-Claire Alain, Guy Bovet, Ferdinand Klinda, Herbert Wulf.
W 1994 został laureatem Nagrody Głównej na Konkursie Organowym w Rumii, a w roku 1999 finalistą Międzynarodowego Konkursu Organowego im. M. Tariverdieva w Kaliningradzie. Wydał książkę "Interpretacja utworów organowych Jana Sebastiana Bacha w świetle źródeł XVIII-wiecznych". W 2006 roku dokonał premierowej rejestracji na płycie muzyki organowej Adama z Wągrowca. Obecnie jest profesorem tytularnym na Wydziale Instrumentalnym Akademii Muzycznej w Bydgoszczy.

relacja w Mazowieckim To i Owo

Cellorganic

Na początku zabrzmiała wiolonczela solo w Serenadzie orientalnej(Serenade orientale) Ryszarda Sielickiego. Zdaje się, że po dotarciu do ostatniego taktu można by tę serenadę snuć dalej. Przypuszczam, iż pani Renacie nie sprawiłoby trudności zaimprowizowanie dalszego ciągu ? w tym samym duchu i stylu - tak, aby dziełko trwało dwa, trzy razy dłużej. Tylko po co? Lepiej byłoby je maksymalnie skrócić.
Drugi utwór na wiolonczelę solo, Asturias Albeniza, wypadł o wiele lepiej, a to dzięki takim walorom, jak melodyjność, hiszpański koloryt i faktura sprawiająca złudzenie, że grają dwie wiolonczele. Czytając w programie: Canonnade, można się było obawiać, że będzie to strzelanina z grubych rur organowych, pod względem ilości decybeli nie ustępujące urządzonej 15 VIII na legionowskim rynku imprezie, której opis w To i Owo opatrzono tytułem Rock i motocykle. Owszem, ten utwór Claude`a Balbastre był głośny, ale także melodyjny, radosny, porywający - natchniony.
Dwie części wybrane z dwu różnych dzieł Bacha złączono w harmonijną całość: śpiewne Adagio (BWV 564) oraz Allegro (BWV 529), będące kunsztowną przeplatanką trzech linii melodycznych.
"Moje serce otwiera się na twój głos" (Mon coeur s`ouvre a ta voix), czyli fragment drugiego aktu opery Saint-Saënsa Samson i Dalila, słynna aria będąca owocem genialnej inwencji melodycznej - została wykonana przez Cellorganic. Jest to nazwa duetu, jaki tworzą Renata i Jarosław Marcowie, miano będące zlepkiem nazw instrumentów: wiolonczeli (cello) i organów.
Program koncertu, ułożony pomysłowo, dostarczający publiczności niemałej różnorodności wrażeń, został zarazem upstrzony taką ilością obcojęzycznych tytułów, że dla rozszyfrowania ich trzeba być poliglotą. Przyszedł nam z pomocą Wojciech Włodarczyk. Zawdzięczamy mu skrupulatne spolszczenie owych tytułów, a także pasjonujące komentarze z zakresu muzykologii i historii muzyki. O wspomnianym kompozytorze, Klaudiuszu Balbastre (1724 - 1799), organiście katedry Notre Dame, dowiedzieliśmy się, że grał na organach... zbyt pięknie. Wierni zapełniali świątynię głównie po to, by posłuchać organowej gry, i zapominali o nabożeństwie. Historyjka dająca do myślenia. Według niektórych teologów Dobro i Piękno są tym samym, natomiast przykład Balbastre`a dowodzi, że te dwie wartości mogą z sobą kolidować. Dzięki panu Wojciechowi wiemy, że tytuł kompozycji Maxa Brucha Kol Nidrei oznacza modlitewną prośbę o zwolnienie z przysięgi danej pod przymusem. Zaś ilustracyjny utwór Saeta (Strzała), autorstwa Eduardo Torresa, byłby bez omówienia mało komunikatywny. (Tu już cytowanie komentarza zajęłoby za dużo miejsca; szkoda.)
Tylko w dwóch przypadkach, panie Wojciechu, byłoby lepiej powstrzymać się od przekładu z francuskiego na polskie. Mam na myśli dwa szlagiery Mendelssohna, których oryginalne tytuły brzmią: La fileuse iMarche Nuptiale. Rozpoznanie już po paru taktach znanych każdemu od zarania majstersztyków,Prząśniczki tudzież Marsza weselnego, stanowiłoby dla festiwalowego bywalca radosną niespodziankę.
ANTONI KAWCZYŃSKI



6 września, niedziela, godz. 15.00
Emilia Walasek-Gorczyca - skrzypce
Wojciech Walasek - skrzypce
Anna Wróbel - wiolonczela
Jan Bokszczanin ? organy


Program:
Johann Sebastian Bach (1685-1750) - Toccata i fuga d-moll (organy solo)
Ignacy Feliks Dobrzyński (1807-1867) - Les Larmes op. 41 (wiolonczela i organy)
Johan S. Svendsen (1840-1911) - Romanze op. 26 (skrzypce i organy)
Cesar Franck (1822-1890) - Chorał a-moll (organy solo)
Alexandre Guilmant (1837-1890) - Priere op. 16 (wiolonczela i organy)
Antonin Dvorak (1841-1904) - Bagatelles op. 47
- Allegretto scherzando
- Tempo di minuetto. Grazioso
- Allegretto scherzando
- Canon. Andante con moto
- Poco Allegro

Anna Wróbel
Wiolonczelistka, pedagog. Pochodzi z rodziny o tradycjach muzycznych. Ukończyła z wyróżnieniem Akademię Muzyczną im. Fr. Chopina w Warszawie, w klasie prof. A. Wróbla oraz Wydział Muzykologii w Insty-tucie Muzykologii Uniwersytetu Warszawskiego. Odbyła w Caracas kurs prowadzony przez świetnego wenezuelskiego wiolonczelistę dr Williama Molinę po czym została przyjęta do elitarnej Latynoamerykańskiej Akademii Wiolonczelowej.
Występowała na wielu Festiwalach, u boku wielu znamienitych polskich artystów oraz jako solistka z zespołem Camerata Vistula. Koncertowała w wielu miastach Polski i krajach Europy oraz w Wenezueli, gdzie jej wykonanie utworu Piotra Wróbla "Moliendo cafe" spotkało się z aplauzem wenezuelskiej publiczności.
Dokonała wielu prawykonań utworów B. Konowalskiego, Z. Bagińskiego, J. Derfla, J. Maksymiuka, P. Wróbla. Również jako pierwsza, od 1868 r. wykonała i, wraz z zespołem Camerata Vistula nagrała utwór polskiego kompozytora Antoniego Stolpego Scena dramatyczna. Wraz z pianistą Mariuszem Dropkiem nagrała płytę Les Larmes, zawierajacą polskie miniatury wiolonczelowe. Jest to światowa premiera fonograficzna. Anna Wróbel wraz z Rodzicami Andrzejem Wróblem i Elżbietą Piwkowską-Wróbel tworzy Rodzinne Trio Wiolonczelowe. Od 2014 roku pełni funkcję adiunkta na Uniwersytecie Muzycznym Fr. Chopina (filia Białystok).

Wojciech Walasek
Skrzypek, pedagog. Ukończył Akademie Muzyczną im. Fr. Chopina w Warszawie w roku 2003 w klasie skrzypiec prof. Iwony Wojciechowskiej. Odbył na tym Uniwersytecie staż artystyczny w klasie prof. Jana Staniendy.
Jest liderem kwartetu smyczkowego WALASEK, profesjonalnego zespołu o ściśle rodzinnym składzie. Członkami zespołu są: ojciec Wojciech Walasek (wiolonczela), siostra Emilia Walasek (skrzypce) oraz brat Kamil Walasek (altówka). Z zespołem tym koncertował w wielu krajach Europy, w Stanach Zjednoczonych oraz w Korei Płd. Z kwartetem WALASEK nagrał 5 płyt CD. Od 1998 roku jest koncertmistrzem orkiestry kameralnej Warszawscy Wirtuozi. Od 2012 roku pracuje w Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina na Wydziale Instrumentalno-Pedagogicznym w Białymstoku na stanowisku asystenta.
Współorganizuje dwa mistrzowskie kursy muzyczne, na których prowadzi klasę skrzypiec i zespołów kameralnych: Janowieckie interpretacje Muzyki im. Jakuba Walaska (13 edycji) oraz Puckie Interpretacje Muzyki (1 edycja).

Emilia Walasek-Gorczyca
Skrzypaczka, kameralistka, koordynator projektów artystycznych. Absolwentka Akademii Muzycznej w Warszawie w klasie prof. Magdaleny Szczepanowskiej. Wraz z braćmi i ojcem występuje w rodzinnym kwartecie WALASEK. Jest członkiem orkiestr kameralnych Warszawscy Wirtuozi oraz Warsaw Camerata. Zajmuje się edukacją najmłodszych - jest członkiem projektu i zespołu Filharmonia Przedszkolaka, z którym zdobyła nagrodę SŁONECZNIKI 2014 w kategorii MUZYKA.

Jan Bokszczanin
- organista, pedagog, dyrektor artystyczny festiwalu. Urodzony w 1974 r., Astrachań, Rosja. Organista, pedagog. W 2000 roku ukończył studia w Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie w klasie prof. Joachima Grubicha. Był stypendystą doktoranckim w University of North Texas (USA), gdzie studiował pod kierunkiem prof. Jesse E. Eschbacha. Odbywał także zajęcia z Zespołu Kameralnego i Praktyki Gry Barokowej pod kierunkiem prof. Lenory McCroskey (studentki Gustava Leonhardta). W roku 2006 uzyskał stopień doktora, a w 2013 doktora habilitowanego sztuki. Uczestniczył w licznych kursach mistrzowskich prowadzonych przez takich profesorów jak: Guy Bovet (Szwajcaria), James David Christie (USA), Aleksander Fisejski (Rosja), Bernhard Hass (Niemcy), Zsigmont Szathmary (Węgry) oraz Harald Vogel (Niemcy).
Koncertuje w kraju i za granicą (Białoruś, Dania, Finlandia, Litwa, Mołdawia, Niemcy, Rosja, Rumunia oraz USA). Współpracuje z wieloma zespołami kameralnymi i orkiestrami, m.in. z Concerto Avenna, Camerata Vistula, Musicae Antiquae Collegium Varsoviense, Państwową Akademicką Orkiestrą Symfoniczną Republiki Białoruskiej, Orkiestrą Kameralną im. Witolda Lutosławskiego.
Jan Bokszczanin nagrał piętnaście płyt z muzyką organową dla wytwórni: Acte Prealable, DUX, Hi-Fi i Muzyka - ARMS Records, Zakłady Płytowe, oraz Musica Sacra Editio, PMA Records. Siedem z nich to płyty solowe, a kolejne pięć to płyty, w których jest liderem i autorem koncepcji artystycznej. Jedna z nich otrzymała I nagrodę na Międzynarodowym Festiwalu Filmów i Multimediów Niepokalanów 2000, a cztery inne były nominowane do nagrody "Fryderyki".
Jan Bokszczanin jest autorem książki ?Geneza i tradycje rosyjskiej muzyki organowej?, (Warszawa 2001), a także redaktorem kilku dodatków nutowych zamieszczonych w periodyku "Liturgia Sacra". Pod jego redakcją w wydawnictwie "Polihymnia" w Lublinie ukazały się cztery zeszyty z utworami Mariana Sawy (2007, 2008). W 2012 roku nakładem wydawnictwa POLIHYMNIA ukazała się monografia "Główne tendencje rosyjskiej i radzieckiej muzyki organowej".
Jest prezesem Stowarzyszenia ARS LIBERATA.
Wielu współczesnych kompozytorów pisało dla niego swoje utwory i aranżacje, m.in.: Marian Sawa, Adam Sławiński, Paweł Łukaszewski, Miłosz Bembinow, Dariusz Przybylski, Weronika Ratusińska, Krzysztof Herdzin, Ryszard Borowski. Marian Sawa dedykował mu osiem z jedenastu skomponowanych dla niego utworów. Dokonał prawykonań blisko 40 utworów organowych. Połowa z nich to także prawykonania fonograficzne. Jan Bokszczanin jest dyrektorem artystycznym Festiwali Muzyki Organowej i Kameralnej: Legionowskiego, Praskiego (Katedra Warszawsko-Praska) oraz Ursynowskiego. Prowadził odczyty podczas międzynarodowych konferencji (m.in. w Moskwie - Akademia Muzyczna im. Gniesinnych, Witebsku, Lublinie - Forum im. Witolda Lutosławskiego, Łodzi oraz trzykrotnie w Kazimierzu Dolnym), kursy mistrzowskie (m.in. w Mińsku i Nowosybirsku). Brał także udział w obradach jury Międzynarodowego Konkursu "Young Organ Competition" w Moskwie (organizowane przez Akademicki College przy Moskiewskim Konserwatorium im. Piotra Czajkowskiego).
W sezonie artystycznym 2015/2016 artysta wystąpi z recitalem w Katedrze Notre Dame w Paryżu.
Jan Bokszczanin pełni funkcję adiunkta na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina (filia Białystok).



Wojciech Włodarczyk - prowadzenie koncertów
Muzyk (organista), muzykolog, dziennikarz niezależny, producent muzyczny, menadżer. Z Polskim Radiem związany etatowo od 1975 do 2007 roku. Pracował w Programie III (do stanu wojennego), Naczelnej Redakcji Muzycznej, przygotowującej audycje muzyczne dla programów I, II i IV oraz w Programie II. Współpracował z Redakcją Literacką Programu II i Teatrem Polskiego Radia. W Trójce współtworzył - wraz z Michałem Nogasiem - cykliczną audycję "Tym żył świat", będący prezentacją najważniejszych wydarzeń współczesnego świata, w oparciu o radiowe zasoby archiwalne. Jest też współautorem "Historii Muzyki Polskiej" - audycji popularnonaukowych emitowanych w Programie 2 PR tworzonych w oparciu o wielotomowe wydawnictwo obejmujące historię polskiej kultury muzycznej od czasów prehistorycznych po XXI wiek.


Newsletter

Relacje

Archiwum


Galeria Sztuki Ratusz

Salon Artystyczny

Niedzielne spotkania z bajką

Festiwal Muzyki Kameralnej i Organowej

Jazz Jam. Legionowo

Warszawska Syrenka

Ogólnopolski Konkurs Recytatorski

Artystyczny Kalejdoskop

Dni Osób Niepełnosprawnych

Małe formy teatralne

Wiosenne Czarowanie

Legionowskie Senioralia

Klub Rodziców TYGIELEK

Rozmowa o słowach


Smok Ceramok pracownia ceramiki

Zespół poetycko-śpiewaczy ERIN

Teatr Na Luzie

Teatr Nikt Mnie Nie Chce

Sala prób MOK Targowa

rejestracje filmowe MOK